Często można usłyszeć wypowiedzi w rodzaju: „Idź ponarzekać psychologowi” albo „Nie jestem psychologiem, żebyś mi tu narzekał”. Te wypowiedzi odzwierciedlają powszechne przekonanie: do psychologa zwraca się tylko w ostateczności, gdy kryzys staje się nie do zniesienia, bliscy nie mają już siły słuchać, a przyjaciele bezradnie rozkładają ręce. Oznacza to, że człowiek nie radzi sobie z sytuacją, widzi tylko jedno wyjście i często jego ego nie jest gotowe na zmiany.

Wypalenie emocjonalne, zastój, straty i zmiany to naturalna część życia. Czasem kryzys wciąga nas tak bardzo, że odbiera uśmiech i radość. Zaczynamy narzekać na życie, utkwieni w negatywnych myślach. Długotrwałe przeżywanie, „jęk duszy”, niszczy nasze neurony, szczególnie gdy nie widzimy wyjścia z sytuacji. Badacze ze Stanford University odkryli, że ciągłe narzekanie na „ciężkie i złe życie” zmniejsza objętość hipokampa – obszaru mózgu odpowiedzialnego za pamięć, inteligencję i rozwiązywanie problemów. Co ciekawe, choroba Alzheimera również atakuje hipokamp, czyniąc wspomnienia niedostępnymi. Jeśli porównać to do komputera, przypomina to utratę dostępu do pliku – sam plik może nadal gdzieś istnieć, ale nie da się go otworzyć.

Negatywne myślenie i jednostronne postrzeganie życia prowadzą do wzrostu poziomu kortyzolu. Ten hormon niszczy neurony, fragmentuje pamięć i obniża zdolności poznawcze, utrudniając podejmowanie decyzji.



Ciągłe rozmyślanie o trudnościach z przeszłości i skupianie się na negatywach tylko pogarsza nasz stan. Taki sposób koncentracji wzmacnia połączenia neuronalne prowadzące do wyczerpania energii. Ciało reaguje pogorszeniem, a komórki zużywają coraz więcej zasobów na podtrzymywanie negatywnych nastawień. W rezultacie narzekanie staje się nawykiem, a zgromadzona energia zaczyna podtrzymywać ten „zły” styl życia. Jednak narzekanie również ma swoją rolę; jeśli jakiś mechanizm istnieje, to znaczy, że pełni określoną funkcję.

Po co właściwie narzekamy? Co chcemy przed sobą odkryć?

Narzekamy i dzielimy się negatywnymi emocjami. Narzekanie, choć może to brzmieć dziwnie, może służyć jako mechanizm rozładowania napięcia emocjonalnego. Wyrzucając z siebie negatywne emocje, robimy miejsce na uporządkowanie myśli. Wyrażając swoje lęki, potrzeby i problemy poprzez narzekanie, dajemy sobie szansę na uzyskanie wsparcia, bycie wysłuchanym i zrozumianym. Niezależnie od naszego stosunku do marudzenia, czasem jest to jedyny sposób, by zakomunikować swoje cierpienie – swoisty sygnał potrzeby pomocy.

Jeśli nie chcesz długo pogrążać się w przeżyciach, możesz zwrócić się o wsparcie do bliskiej osoby lub specjalisty. Psycholog pomoże opanować techniki akceptacji lub adaptacji do trudnych sytuacji. Jeśli jednak potrzeba narzekania pojawia się, staraj się robić to jak najrzadziej, aby nie przerodziło się to w nawyk i nie ukształtowało negatywnego myślenia oraz lęku przed życiem.

Mechanizm „cierpienia” obejmuje wiele aspektów. Czasami „zdolność do narzekania” przejmujemy od rodziny. Jeśli w rodzinie często odgrywany był scenariusz „trójkąta Karpmana” z prześladowcami i wybawcami, taki model zachowania mógł się utrwalić. Jest to szczególnie prawdopodobne, jeśli w naszej Duszy istnieje już predyspozycja do postrzegania życia jako tragedii (więcej na ten temat w książce mojego autorstwa Analiza Podświadomości).

Narzekanie w pracy to kolejny sposób wyrażania siebie w społeczeństwie. Tutaj przyczyna może być inna: na przykład toksyczne środowisko pracy lub po prostu odczucie spadku energii w określonej przestrzeni. Czasami skargi i narzekania stają się jedynym sposobem na przywrócenie swojego poziomu energii.

Ludzie często ciężko znoszą zmiany i niestabilność. Brak pewności wywołuje dyskomfort. W takich momentach narzekanie lub skarga stają się sygnałem: mózg nie jest jeszcze gotowy na zmiany. W takim przypadku lepiej działać stopniowo, pod kierunkiem specjalisty, który pomoże się zaadaptować i poradzić sobie z negatywnymi emocjami.

Aby uniknąć depresji, ważne jest tworzenie przyjemnych wspomnień, bo to one napełniają nas nową energią. Nasi przodkowie wiedzieli – przypomnij sobie coś dobrego, aby rozwiać smutek, ponieważ to właśnie smutek często prowadzi do depresji. Aktywacja „dobrych wspomnień” usuwa negatywne emocje, podnosi na duchu i motywuje.

Na początku depresja ustępuje tylko tymczasowo, ale regularne ćwiczenia przez miesiąc mogą doprowadzić do jej całkowitego zniknięcia. Dlaczego? Aby pokonać depresję, konieczne jest tworzenie nowych neuronów w hipokampie. Poprawa nastroju następuje dzięki interakcji neuronów hipokampa z ośrodkiem przyjemności, co sprzyja powstawaniu nowych emocji.

Nowe, przyjemne doświadczenia również pomagają, jednak w stanie depresji trudno jest odczuwać przyjemność, dlatego najbardziej skuteczną metodą staje się sięganie do przyjemnych wspomnień. Nawet jeśli próbujemy zdobyć nowe, pozytywne emocje, depresja utrudnia ich utrwalenie w pamięci, niwelując efekt. Praca ze wspomnieniami pozwala „wydobyć” zapomnianą energię z przeszłości.

Nie bójcie się zanurzać w przeszłość!

Często pomagam swoim klientom robić to podczas zajęć Jogi Twórczości, warsztatów twórczych i spotkań terapeutycznych. Depresja natomiast odbiera nam siły i zdolność myślenia o czymś dobrym – to jak próba uruchomienia silnika bez energii. Często depresyjny smutek sygnalizuje, że nadszedł czas, aby na nowo przemyśleć swoje doświadczenia życiowe i aktywizować połączenia neuronalne.
Możecie zapisać się na sesję Jogi Twórczości, podczas której rozmawiamy o waszych przeżyciach/emocjach i przekształcamy je w użyteczną energię.
A tak przy okazji, w naszym sklepie dostępne są karty Wspomnienie wraz z opisem w pliku PDF.



 

👆 Zapraszam na Jogę Twórczości, na której otrzymasz nową wiedzę, ciekawe informacje min. o mózgu oraz popracujesz terapeutycznie.

👌 TELEGRAM – BYĆ ZDROWYM TELEGRAM – PSYCHOLOGIA i MATEMATYKA

👆 Zapraszam do profilaktyki chorób za pomocą homeopatii – skuteczne leczenie za pomocą małych dawek/ kontakt@emma-lange.pl

👆 Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszamy do nas, na wykłady, webinar, do naszego sklepu.

👆 Zapraszamy do naszej Akademii Integralnej i Twórczej Psychologii.

Dodaj opinię

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *